ЛитМир - Электронная Библиотека
A
A

Pod kopułą z plastali zapanowała natychmiast grobowa cisza. – Proszę kontynuować.

– Dziękuję, admirale. Czy mogę prosić o włączenie nagrania ze starcia Rutheforda przy

strefie skoku? – Ta prośba została skierowana do wiceadmirała Duarte.

– Oczywiście.

Wyświetlany hologram zniknął, zastąpił go podobny obraz, na którym zebrani oficerowie

zobaczyli znajomy widok. Walcowaty krążownik, za nim fragment tarczy gwiazdy i lecące

jeden za drugim gruszkowate okręty. Rutta przejął zdalnie kontrolę nad urządzeniami, dokonał

kilku korekt, po których nad stołem pozostały tylko jednostki biorące udział w starciu.

Nagranie zostało przyśpieszone, zatrzymano je dopiero w momencie, w którym padły pierwsze

strzały.

– Zanim przejdziemy do konkretów, chciałbym zaznaczyć jedno. Wiem, że część z was także

próbowała analizować każde z trzech wcześniejszych starć… – powiedział pułkownik nieco

łagodniejszym tonem. Widząc poruszenie na twarzach swoich kolegów, zaraz dodał: – Atak na

Valis 11 potraktowaliśmy jak dwa niezależne wydarzenia. Czym innym była walka Obcych

z naszym krążownikiem przy strefie skoku, a czym innym ich późniejsze uderzenie na stację

korpusu i kolonię. – Odczekał chwilę, aż znów zapanuje kompletna cisza. – Niektórzy z was

zapoznali się dokładnie z przebiegiem poszczególnych zdarzeń. Problem polega jednak na tym,

że nikt nie podszedł do tej sprawy kompleksowo. To nie zarzut, nie mieliście przecież wglądu

we wszystkie raporty, jak ja. Część materiałów dotyczących walki z Obcymi została utajniona,

nie udostępniono wam więc niektórych przekazów, a inne, mniej istotne waszym zdaniem,

pominęliście z braku czasu. Ja natomiast dysponuję wystarczającymi zasobami, zarówno

ludzkimi, jak i sprzętowymi, by móc pracować nad całością problemu. Dzięki takiemu

podejściu udało mi się sformułować bardzo konkretne wnioski.

Zebrani znowu zaszemrali, ale tym razem sami umilkli, zanim padło napomnienie.

– Konkrety, pułkowniku – poprosił wielki admirał.

– Tak jest. Postaram się mówić jak najkrócej i jak najkonkretniej. – Rutta uruchomił zdalnie

projekcję, skupiając obraz na formacji Obcych. – Punkt pierwszy, wróg dysponuje lepszymi

tarczami niż nasze okręty.

– Też mi odkrycie – prychnął najniższy z zebranych, szef pionu łączności, generał major

Iwashi.

– Zdaję sobie sprawę, że to truizm – Rutta uśmiechnął się pod nosem – ale idę o zakład, że

nikt z panów nie powie mi, dlaczego ich pola siłowe są tak wydajne.

Przeciągające się milczenie było wymownym dowodem, że ma rację. Rutta wprowadził

kolejną komendę. Hologram przedstawiał teraz tylko jeden okręt wroga. Oficerowie po raz

kolejny ujrzeli nadlatujące rakiety, zobaczyli moment otwarcia laserowego ognia zaporowego,

który w ciągu ułamków sekund unicestwił zdecydowaną większość celów, a potem ocalałe

z pogromu rdzenie na ich oczach uderzyły w ekrany czołowe gruszkowatego kadłuba. Przekaz

zwolnił jeszcze bardziej, zmieniła się także optyka, zwykłe holo zostało uzupełnione grafiką

komputerową. Zdumieni oficerowie zobaczyli, jak tarcze wrogiego okrętu wybrzuszają się,

grubiejąc punktowo tuż przed uderzeniem w nie rdzeni. To był bardzo płynny proces, jakby

systemy obrony Obcych nie składały się z odrębnych generatorów, otaczających jednostkę

łuskami odrębnych pól siłowych, tylko stanowiły jedną wielką tarczę, którą można wzmocnić

w dowolnym punkcie przy niewielkim osłabieniu otaczającego go pola. Udowodniły to

kolejne powtórki przedstawiające ten moment bitwy uchwycony obiektywami całej gamy

sensorów.

Zebrani obejrzeli je w milczeniu. Dyskusję, która rozgorzała po projekcji, uciął sam wielki

admirał, ponownie oddając głos pułkownikowi.

– Punkt drugi – podjął natychmiast Rutta. – Zyskaliśmy całkowitą pewność, że wróg

dysponuje polami absorpcyjnymi, nie desorpcyjnymi, jak zakładano do tej pory. Tak, wiem –

dodał, by uspokoić poruszenie. – Znamy tę technologię, choć zdaniem naszych czołowych

uczonych przejmowanie tak gigantycznych ilości energii nie jest i nie będzie fizycznie

możliwe. Możecie mi jednak wierzyć, że wbrew temu, co mówi nauka, takie tarcze istnieją

i Obcy nimi dysponują. Wyniki badań mojego zespołu potwierdzają tę teorię w odniesieniu do

odczytów ze wszystkich trzech pól walki. Zastosowana przez nieprzyjaciela technologia

opiera się na niemal całkowitej absorbcji energii. Jedynym sposobem na zdjęcie takich tarcz

jest ich przeciążenie, ale do tego trzeba by niewyobrażalnej ilości energii dostarczonej

w bardzo krótkim czasie. Wątpię, by wszystkie baterie turbolaserów Rutheforda zdołały

pozbawić ten okręt osłony. Nasze wyliczenia, a możecie mi wierzyć, że podeszliśmy do nich

z ogromną ostrożnością, dowodzą, że każdy okręt Obcych może stawić czoło naszemu

pancernikowi czwartej generacji i wygrać taki pojedynek bez najmniejszego problemu,

ponieważ tarcze energetyczne to jedna strona medalu, a uzbrojenie… tak, pod tym względem

także ustępujemy wrogowi na całej linii.

Tym razem nikt nie buczał. Zebrani przez wielkiego admirała oficerowie siedzieli jak

skamieniali, oglądając kolejne projekcje, wykresy i symulacje dowodzące wyższości

uzbrojenia zastosowanego przez Obcych na Valis 11 i Valkirii 7. We wszystkich trzech

starciach nieprzyjaciel używał w walce z okrętami przestrzennymi wyłącznie dział

laserowych, działających jednak na zupełnie innej zasadzie niż produkowane przez ludzi

turbolasery. Każda z trzylufowych baterii Rutheforda mogła oddać w ciągu minuty trzy

pięciogigawatowe salwy o impulsie jednej mikrosekundy. To była ich maksymalna

szybkostrzelność. I nie chodziło bynajmniej o przegrzanie systemów optycznych. Największym

problemem był w tym przypadku brak mocy. Gigantyczne ogniwa, w których magazynowano

wyprodukowaną energię, pozwalały na oddanie w tym czasie tylko trzech salw, a ich ponowne

napełnienie trwało dokładnie minutę, i to przy założeniu, że reaktor nie obsługuje w tym

samym czasie napędu głównego, ponieważ pobór mocy przez generatory jonowe wydłużał

czas potrzebny na odzyskanie energii o ponad osiemdziesiąt procent.

Klasyczną taktyką stosowaną przez dowódców floty było zatem mocne uderzenie na

początek – jedna trzymikrosekundowa salwa bądź trzy następujące po sobie mikrosekundówki,

a potem salwa co dwadzieścia sekund, czyli natychmiast po napełnieniu ogniw do jednej

trzeciej pojemności. Ta taktyka nie pozostawiała jednak dowódcom żadnego pola manewru

i szczerze powiedziawszy, sprawdzała się tylko tam, gdzie jedna ze stron zyskiwała dużą

przewagę ogniową.

Rutta udowodnił zebranym w kilka minut, że strategia z czasów wojny domowej, gdy niemal

wszystkie bitwy toczono w dołkach Lagrange’a, w starciach z Obcymi może przynieść

odwrotne, wręcz zgubne skutki. Przy takiej przewadze ogniowej, jaką dysponował

nieprzyjaciel, nieruchome bądź dryfujące okręty wojenne stawały się zbyt łatwymi celami.

O ile kwestie manewrowania podczas walki można było rozwiązać prowizorycznie,

używając silników pomocniczych na paliwo stałe, o tyle pozostawał problem konieczności

postawienia pełnych osłon desorpcyjnych, a tego nie dało się już nijak ominąć. Ciągły pobór

energii potrzebnej do utrzymania pól siłowych i uzupełniania ubytków w nich po każdym

trafieniu także wpływał niekorzystnie na czas ładowania ogniw, o czym współdowódcy

Rutheforda przekonali się w najgorszy z możliwych sposobów.

Gruszkowate okręty Obcych zdawały się nie mieć podobnych problemów. Ich liczne

pojedyncze działa laserowe pomimo stosunkowo dużej mocy wyjściowej zachowywały

7
{"b":"577817","o":1}
ЛитМир: бестселлеры месяца
Сбежавшая жена Чёрного дракона. Доверься мне или умри
Код ожирения. Глобальное медицинское исследование о том, как подсчет калорий, увеличение активности и сокращение объема порций приводят к ожирению, диабету и депрессии
Алтарный маг. Сила духа
Наполеонов обоз. Книга 1. Рябиновый клин
Тайник в ковре
Мужские правила
Дневник стюардессы (сборник)
Семь смертей Эвелины Хардкасл
Лавандовая спальня